Pamięci Zbyszka Dąbrowskiego

 

Ad memoriam Zbyszka Dąbrowskiego

 

Bardzo smutna wiadomość, dzięki

Elżbieta Szelińska

*

Piękny wiek. Jakże to smutne, ale i nieuniknione. Był to wspaniały człowiek i do tego koniarz!!! Cześć jego pamięci. Jest nam niesamowicie smutno.
Martyna i Jurek czyli Grizzlaki

*

Jaka smutna wiadomość!
Maria Ogielska

*

Jaka ogromnie smutna wiadomość.  Dla mnie był on legendą mojej jeździeckiej młodości.  Dołącz mnie proszę do wszelkich wyrazów żalu jakie będziecie organizować w imieniu Starych Koni wychowanych przecież w Książu.

Eta Rogoyska

*

Straszna wiadomość. Jestem głęboko poruszona.  Niepowetowana strata. Pozostanie w naszych sercach i pamięci na zawsze.

Majka Lewicka

*

Zawsze ze smutkiem przyjmuję wiadomość o odejściu kolejnej wielkiej postaci świata końskiego.
Niestety biologia robi swoje i śp. Zbyszek Dąbrowski to chyba ostatni z dyrektorów Stad Ogierów z jakimi mieliśmy honor się spotkać.
Dożył pięknego wieku i w swoim życiu zrobił tak wiele dobrego dla przyszłych pokoleń miłośników koni.
Pamiętam, jak brałem jako prezes Poznańskiego AKJ udział w posiedzeniu Okręgowego Związku Jeździeckiego odbywanego w Racocie chyba w 1970 roku.
Były tam uwagi krytyczne, co tam za pożytek ze studentów, sportowców wybitnych tam nie ma, tylko zawracają często głowę.
Nie zgodziłem się z takim stanowiskiem i argumentowałem, że jeśli panowie chcecie, by w przyszłości byli choćby kibice na zawodach rozumiejący sport jeździecki to muszą być osoby które złapią tego szlachetnego bakcyla jakim jst jazda konna, poza tym gdy skończą studia i obejmą ważne stanowiska w różnych miejscach świat jeździecki będzie miał wiernych i pewnych sojuszników.
Jak wynika z wzajemnej miłości AKJ Wrocław i śp. Zbyszka rozumiał on bardzo dobrze wagę „amatorszczyzny”. Jak dowiodło życie, niemal wszyscy sędziowie jeździeccy przez długie lata to byli właśnie wychowankowie AKJ-tów.
Miałem to szczęście, że poznałem dyrektorów Stad, Andrzeja Osadzińskiego ze Starogardu Gdańskiego, Tadeusza Nowickiego i Tadeusza Czermińskiego z Sierakowa, oraz Czesława Matławskiego z Gniezna. Wszyscy już odeszli na wieczną wartę, zmieniła się całkowicie organizacja i hodowla koni w Polsce, ale my mieliśmy szansę i chyba ją dobrze wykorzystaliśmy.
Również dzięki niezwykłej życzliwości wielu w tym na pewno szczególnej życzliwości śp. Zbyszka Dąbrowskiego.
Niech spoczywa w pokoju zawsze obecny w naszej pamięci!
Tomasz Kolańczyk

 

 

 

Dodaj komentarz